Czterdzieści i trzy. Kilo. W ubraniu. Bez ubrania jeszcze mniej. Takie drobne istotki niezbyt są przyczepne i niezbyt im łatwo trzymać się podłoża. Ja jednak próbuję i próbować będę. Bo fajne to uczucie, kiedy wychodzi. A dążąc do równowagi między ziemią a Niebem, między realem a wytworami mojej fantazji będę sobie pisać o rzeczach przeróżnych.… Czytaj dalej Czterdzieści i trzy