No więc – bądźmy. Z moją weną do pisania jest jak z koniem z encyklopedii Benedykta Chmielowskiego – jaka jest, każdy widzi. A raczej każdy widzi, że nie ma jej kompletnie.
Za to z weną do focenia jest zgoła inaczej. Ten temat kwitnie i ma się wyśmienicie. Gdyby więc przypadkiem kogoś z Was naszła ochota, by rzucić okiem na moje obrazki, zapraszam na mój prywatny profil facebookowy – dość sporo tam tego w ostatnich miesiącach:
https://www.facebook.com/maria.gorna.7773
Docelowo pewnie zrobi się i jakąś stronkę. Ale póki nie ma stronki, wpadajcie tutaj – będzie mi niezmiernie miło.
A w ramach zachęty obrazek z pełnej słońca sesji w złotym zbożu z przepiękną Emilką w roli głównej.

Tak że ten. Wpadajcie.